• Wpisów: 24
  • Średnio co: 105 dni
  • Ostatni wpis: 3 lata temu, 20:52
  • Licznik odwiedzin: 5 025 / 2633 dni
 
wercia1100
 
Witam wszystkich :)

W końcu po roku od ostatniego postu stwierdziłam że znów chcę mieć bloga,i znów uczestniczyć w życiu pingerka.

Dzisiejszy post będzie o ciąży.Ponieważ będę młodą mamusią :)

Opiszę wam troszkę jak to było.

A więc,o ciąży dowiedziałam się w czerwcu,ale wcześniej intuicja podpowiadała mi że coś jest nie tak ponieważ okres spóźniał mi się dwa tygodnie. Na początku wmawiałam sobie że na pewno go dostanę przecież widzę, że piersi się zaokrągliły,brzuch mnie boli,a okres spóźnia się na pewno z powodu stresu związanego z zakończeniem roku szkolnego,ostatnimi egzaminami i zaliczeniami. Pewnego dnia koleżanka chciała wyciągnąć mnie na solarium, a ja przed samym wejściem zrezygnowałam, bo miałam przeczucie, że chyba jednak okresu nie dostanę.Tego dnia wracając do domu wstąpiłam na zakupy które miały być małe, ale wiadomo jak to bywa okazało się że w reklamówkach niosę z 10 kg hehe:) Przechodząc koło apteki postanowiłam, że muszę upewnić się czy to ciąża czy też nie i kupiłam test. Bardzo bałam się go zrobić zwlekałam z godziny na godzinę, aż w końcu wziełam się w garść, udałam się do toalety i czekałam na wynik. Jak się okazało nie musiałam długo czekać na wynik, niemal odrazu pojawiły się dwie grube czerwone kreski!! Na początku nie dowierzałam, poleciałam po drugi test i znów się potwierdziło. W tej chwili usiadłam na łóżku w pokoju i pierwsze co chwyciłam za telefon i zadzwoniłam do przyjaciółki powiedzieć o wyniku i rozładować trochę swój stres:) Ona odrazu powiedziała, że wiedziała bo widziała po mnie, że ograniczyłam palenie,zrezygnowałam z solarium,no i okresu nadal nie miałam, a zazwyczaj miałyśmy go w tym samym czasie :) Szczerze mówiąc trochę się rozpłakałam, w końcu mam dopiero 19 lat i zwyczajnie się przestraszyłam, co dalej,czy uda mi się zdać maturę? czy dam radę je wychować? czy mój mężczyzna będzie się cieszył ???Przyjaciółka uspokoiła mnie, gratulowała i śmiała się, że chcę być ciocią :) Heh łatwo jej mówić :) Jednak po tej rozmowie troche się uspokoiłam i czekałam na powrót chłopaka do domu. Gdy nagle usłyszałam domofon znowu bardzo się zestresowałam. Zastanawiałam się jak mu to powiedzieć. Gdy wszedł, poszliśmy do kuchni i trochę porozmawialiśmy, ale ja odrazu powiedziałam o teście. Spytał się co wyszło więc powiedziałam mu że jestem w ciąży... Sebastian przyjął to spokojniej niż ja, odrazu zaczęliśmy ustalać jak to będzie i co teraz. W sumie trochę się ucieszył i powiedział, że na pewno damy radę, że wszystko będzie dobrze i że musimy brać się do pracy aby niczego mu nie brakowało:) Wcześniej podobnież tez to przeczuwał i rozmawiał ze swoim ojcem. Powiedział mu żeby sie nie zamartwiał bo tak naprawde według jego opini człowiek nigdy nie jest pewny czy to odpowiedni czas na dziecko i powiedział mu że gdyby on (jego tata) miał czekać to do dzisiaj ani on, ani jego brat by się nie urodzili :) hihi :) Na koniec Sebastian powiedział że mnie kocha i po raz kolejny że damy radę. Te słowa były dla mnie najcenniejsze! Po tej rozmowie byłam o wiele spokojniejsza, umówiłam na drugi dzień wizytę u lekarza i wtedy potwierdziło się że nasza fasolka ma już 6 tygodni.

A teraz jestem już w 26 tygodniu ciąży :) Czas leci bardzo szybko.

A co nam pozostało? Pracować i już tylko czekać na NASZĄ kruszynkę <3

Jeżeli któraś z was jest w podobnej sytuacji i ma jakieś pytania, bądź chce porozmawiać niech napiszę, chętnie odpisze :)

Pozdrawiam Werbelline( młoda mama :)).

12208459_894133937308966_1641503467918911781_n.jpg


12188036_894133887308971_4141190560269422246_o.jpg

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego